Do zdarzenia doszło we wtorek, 20 października, późnym wieczorem. Około godziny 22 na telefon stacjonarny 76-letniej mieszkanki Siedlec zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako policjant. Poinformował seniorkę, że jej córka miała spowodować wypadek drogowy, przechodząc przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle.
Rozmówca przekonywał, że córka pokrzywdzonej trafiła do szpitala w ciężkim stanie, a kobieta, która miała jechać samochodem, jest w jeszcze gorszym stanie i czeka na operację ratującą życie. Twierdził również, że córce grozi kilka lat więzienia, a rodzina poszkodowanej oczekuje pieniędzy.
Seniorka próbowała uzyskać więcej informacji, między innymi o szpitalu, do którego miały trafić obie kobiety. Mężczyzna odpowiadał jednak wymijająco. W pewnym momencie rozmowę przekazano osobie, która płacząc, podawała się za córkę pokrzywdzonej i błagała o pomoc, obawiając się więzienia. Gdy seniorka chciała zadzwonić do córki, oszuści przekonywali ją, że jej telefon został uszkodzony podczas wypadku.
- Przestępcy zażądali aż 350 tysięcy złotych. Kobieta, działając pod wpływem silnego stresu i w obawie o los córki, zaczęła szukać pieniędzy. Początkowo przygotowała 7 tysięcy złotych, które odebrał mężczyzna podający się za zaufanego kolegę jej córki. Przybył on około 30 minut po pierwszym telefonie. To jednak nie był koniec. Oszuści nadal ponaglali seniorkę i przekonywali, że przekazana kwota jest niewystarczająca. Kobieta znalazła kolejne 5 tysięcy złotych oraz złotą rosyjską monetę o nominale 15 rubli, liczącą około 105 lat. Po te kosztowności ponownie zgłosił się ten sam mężczyzna - informuje kom. Ewelina Radomyska z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach.
Dopiero po zakończeniu rozmów seniorka skontaktowała się z zięciem. Wtedy dowiedziała się, że żadnego wypadku nie było, a ona sama padła ofiarą oszustwa. Łączna wartość poniesionych strat wyniosła około 22 tysięcy złotych.