Horror w Pieńkach. Dwa ataki w ciągu tygodnia
Pan Adam Kobyliński ze wsi Pieńki przeżywa prawdziwy dramat. W ciągu zaledwie kilku dni stracił ukochane zwierzęta, które hodował od małego. Wataha zdziczałych psów wdarła się na jego posesję i dokonała rzezi. Do pierwszego ataku doszło w nocy z 6 na 7 grudnia. Ofiarą padły dwie alpaki.
- Zwierzęta znalazłem rankiem, miały ślady duszenia, a ich futerka były porozrywane
- powiedział „Super Expressowi” załamany mężczyzna.
Niestety, to nie był koniec koszmaru. Kilka dni później, 12 grudnia, psy wróciły. Tym razem celem stały się owce kameruńskie.
- Zobaczyłem przez okno biegające obok zagrody zwierząt psy. Wybiegłem krzycząc, a psy momentalnie uciekły pod siatką, tą sama droga, którą weszły - relacjonuje pan Adam. - W zagrodzie ujawniłem jatkę. Te bestie zagryzły mi siedem pięknych owiec kameruńskich. Wszystkie miały podgryzione gardła.
Psy nie zabijały z głodu
Właściciel jest przekonany, że psy nie zaatakowały, by zaspokoić głód. To, co zobaczył, wskazywało na czystą agresję i chęć zabijania. Straty oszacował na 13 tysięcy złotych, ale jak sam mówi, pieniądze nie zwrócą życia jego pupilom.
- Psy nie zaatakowały z głodu, bo nie stwierdziłem ubytków w tuszach alpak. To była po prostu napaść, by zabić
- wyjaśnia SE hodowca.
Wataha sieje postrach. Mieszkańcy boją się o życie
Po dwóch brutalnych atakach w okolicy zapanował strach. Mieszkańcy boją się, że psy, które poczuły krew, mogą zaatakować ponownie, a ich celem staną się ludzie.
- Teraz po tym wszystkim boimy się o własne życie i życie naszych dzieci
- dodaje pan Adam.
Jego obawy podzielają sąsiedzi. Wataha psów była widziana w okolicy już wcześniej i również próbowały się dostać na inną posesję.
Sprawą zajęła się policja
O atakach została poinformowana policja, która natychmiast podjęła działania. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady i rozpoczęli poszukiwania właścicieli agresywnych czworonogów.
- Przyjęliśmy w komisariacie w Skórcu zgłoszenia o ataku psów na zwierzęta hodowlane
- przekazała Super Expressowi kom. Ewelina Radomyska z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach.
- Policjanci wykonali oględziny miejsca zdarzenia. Obecnie prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia właścicieli psów
- dodała.
Źródło: Bestialska rzeź zwierząt pod Siedlcami. Wataha psów sieje postrach. „Boimy się o własne życie"