Oszustwo na policjanta w Siedlcach. Seniorka myślała, że bierze udział w tajnej akcji
Do mieszkającej samotnie seniorki z Siedlec zadzwonił fałszywy funkcjonariusz policji z informacją, że jej dane osobowe wpadły w ręce groźnej szajki. Chwilę później do rozmowy włączył się rzekomy prokurator, który przekonał kobietę, że jest kluczową postacią w tajnej operacji policyjnej. Oszuści od samego początku budowali atmosferę zagrożenia i zaufania do służb, by w pełni przejąć kontrolę nad swoją ofiarą. Ta skomplikowana legenda miała na celu uśpienie czujności kobiety i przygotowanie gruntu pod dalsze wyłudzenia finansowe.
Szokująca metoda oszustów. Kazali przysiąc na Pismo Święte
Kluczowym elementem manipulacji było zobowiązanie kobiety do absolutnej tajemnicy, co miało rzekomo zagwarantować powodzenie akcji. Aby wzmocnić ten nakaz, przestępcy posunęli się do niezwykle perfidnego kroku i zażądali od seniorki złożenia przysięgi na Pismo Święte. Kobieta miała przyrzec, że nikomu, nawet najbliższej rodzinie, nie zdradzi szczegółów operacji i zabierze tę wiedzę ze sobą do grobu. Ten dramatyczny akt utwierdził ją w przekonaniu, że faktycznie pomaga organom ścigania w bardzo ważnej sprawie.
Jak mieszkanka Siedlec straciła ponad 150 tysięcy złotych?
Od lutego do kwietnia 2025 roku kobieta była pod stałą kontrolą oszustów, którzy krok po kroku wydawali jej instrukcje przez telefon. Seniorka regularnie wypłacała gotówkę ze swoich kont bankowych, a następnie wpłacała ją we wpłatomatach na wskazane przez przestępców rachunki. Cały czas tłumaczono jej, że pieniądze są w ten sposób zabezpieczane jako materiał dowodowy w śledztwie. Zdarzało się nawet, że w pobliżu bankomatów pojawiali się podstawieni mężczyźni, którzy oferowali jej pomoc przy dokonywaniu wpłat, co dodatkowo potęgowało jej poczucie uczestnictwa w zorganizowanej akcji.
Sprzedaż biżuterii i rosnące wątpliwości. Koniec oszustwa
Apetyt przestępców rósł z każdym dniem, a w pewnym momencie zażądali od kobiety, by sprzedała swoją prywatną biżuterię. Uzyskane w ten sposób pieniądze również miały zostać przekazane na poczet rzekomej operacji policyjnej. Łącznie, przez kilka miesięcy intensywnej manipulacji, seniorka z Siedlec straciła ponad 150 tysięcy złotych. Dopiero w maju lub czerwcu 2025 roku, gdy kontakt z oszustami się urwał, zaczęła nabierać podejrzeń i ostatecznie zrozumiała, że padła ofiarą starannie zaplanowanego przestępstwa.
Policja ostrzega przed oszustami. Jak nie stać się ofiarą?
Ten przypadek z Siedlec to kolejne ostrzeżenie przed oszustwami metodą na policjanta lub prokuratora. Prawdziwi funkcjonariusze policji, CBŚP czy prokuratorzy nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych działaniach i nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy. Jeśli odbierzesz podobny telefon, natychmiast się rozłącz i zweryfikuj informację, dzwoniąc samodzielnie pod numer alarmowy 112. Pamiętaj, że przestępcy wykorzystują presję czasu i autorytet munduru, by wyłudzić oszczędności życia, dlatego zachowaj szczególną ostrożność.
Źródło: Policja.pl