Taki sam problem dotyczy nieruchomości w Kałuszynie. Ją także Miasto Siedlce otrzymało w spadku po zmarłym mieszkańcu, bo krewnych nie było lub odrzucili spadek ze względu na zadłużenie po ostatnim właścicielu. W takiej sytuacji samorząd, w którym zmarła dana osoba, jest zobowiązany prawnie do przyjęcia spadku. Nieruchomość w Kałuszynie ma powierzchnię 5 tys. metrów kwadratowych, a w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczona jest w przeważającej części pod mieszkaniówkę jednorodzinną z usługami. Radni jednomyślnie zaakceptowali uchwałę w sprawie sprzedaży tej nieruchomości podczas ostatniej sesji rady miasta. Podobne działania trzeba będzie przeprowadzić także z nieruchomością w Kłodzinie na terenie województwa zachodniopomorskiego (gmina Przelewice, powiat pyrzycki). To posiadłość o powierzchni 1,2 ha, z ruinami XVIII-wiecznego pałacu, który od wielu lat nie doczekał się gruntownego remontu. Poprzedni prywatny właściciel już dawno temu przestał regulować związane z obiektem i posesją rachunki, przez co pojawiły się długi.
Skarbnik Miasta Siedlce Kazimierz Paryła podkreśla, że tego rodzaju nieruchomości miasto musi zbyć jak najszybciej:
– Musimy to jak najszybciej sprzedać, żeby uchronić się przed egzekucją z naszego konta. Bo komornicy nie będą czekali, aż my to sprzedamy, tylko patrzą, czy my podejmujemy jakieś czynności. Gdybyśmy nic nie robili, to po prostu ściągną nam te pieniądze z konta, i nikogo nie będzie interesowało czy myśmy to sprzedali, czy nie. I dlatego my musimy zabezpieczać się procedurą, postępowań, czyli: wycena, ogłoszenie o przetargu, bardzo szybko sprzedaż, jak najszybciej… I z tymi argumentami my piszemy do wierzycieli, że trwa postępowanie w celu uzyskania masy spadkowej w postaci dochodów ze sprzedaży, aby zabezpieczyć ich roszczenia.
Obecnie wartość nieruchomości w Kłodzinie szacowana jest na ok. 150 tys. zł. Nabywcę być może uda się znaleźć, jeżeli spłacone zostanie zadłużenie. Nie jest to jednak jedyny problem związany z pałacem i otaczającą go posiadłością…
– Nieruchomość w Kłodzinie została wpisana do rejestru zabytków w 1991 roku, więc przedstawiciel Miasta Siedlce jako właściciel musi się stawić na każde wezwanie ze strony Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który zadaje nam pytania: „W jaki sposób chcecie teraz zabezpieczyć tę nieruchomość? Czy w ogóle podejmujecie takie działania?” – informuje Wojciech Piesio, naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Siedlce.
Samorząd otrzymał ostatnio zalecenia pokontrolne, dotyczące konserwacji obiektu. Lista prac do wykonania jest bardzo długa, a koszty mogą pochłonąć setki tysięcy złotych.
Więcej o problemach, których przysporzyły siedleckiemu samorządowi niechciane spadki po mieszkańcach, można usłyszeć w załączonym do tekstu materiale dźwiękowym.