Skórzec: Mieszkańcy mają dość smrodu. Właściciel zbiornicy obiecuje zmiany!

Tu nie można normalnie oddychać, smród jest nie do zniesienia - mówią mieszkańcy podsiedleckiej gminy Skórzec. Wskazują, że odór wydobywa się z miejscowej składnicy, która działa od lat, ale w ostatnich miesiącach zaczęła nie tylko składować ale i przetwarzać odpady pozwierzęce.

We wtorek ( 16 czerwca) w hali sportowej w Skórcu zorganizowane zostało spotkanie dotyczące działalności Składnicy Skórzec, czyli lokalnego zakładu zajmującego się składowaniem m.in. padłych zwierząt. W hali pojawiło się kilkaset osób, głównie mieszkańców Skórca i pobliskich miejscowości, była też spora grupa osób spoza gminy, którą lokalni mieszkańcy szybko nazwali „statystami”, sugerując, że są to osoby zaproszone przez właściciela składnicy. Doszło nawet do przepychanek, bo część mieszkańców chciała siłą wyprowadzić z hali osoby, które nie mieszkają w okolicy.

Odór nie pozwala normalnie funkcjonować

Składnica działa od lat i wcześniej nie było z nią problemu, ale w ostatnich miesiącach lokalni mieszkańcy zauważyli niepokojące zmiany. Podkreślają, że wcześniej nie było takiego odoru.

- Od pewnego czasu zmagamy się z problemem smrodu, który spotęgował się w ostatnim czasie, powiedzmy gdzieś na przełomie marca i kwietnia. Podejmowaliśmy wielokrotnie interwencje do Urzędu Gminy, do przedsiębiorcy – podkreśla Jakub Litwinek, mieszkaniec Skórca.

Inni mieszkańcy dodają, że przez smród nie da się normalnie funkcjonować.

- Nie da się wyjść na taras, musimy zamykać okna. Mając małe dziecko, jak odbieram je z przedszkola, to chce mi się wymiotować i mam łzy w oczach, że muszę je zostawiać w takim paskudnym miejscu. I zastanawiam się, czy nie sprzedać domu – mówi jedna z obecnych na spotkaniu kobiet.

- Blisko mieszkam i tutaj się nie da żyć, bo jest raz, że smród, a dwa różne szkodliwe substancje w powietrzu. Były takie dni, że się z domu nie da wyjść – dodaje inny mieszkaniec.

Właściciel składnicy obiecuje zmiany, mieszkańcy nie wierzą

Mieszkańcy gminy Skórzec podczas spotkania podkreślali, że działalność składnicy na ich terenie jest potrzebna i wcześniej nie widzieli tu żadnego problemu. Nieznośny odór pojawił się w ostatnich miesiącach, a jak podkreślano zbiegło się to ze zmianami w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa. Na terenie składnicy miało pojawić się zdecydowanie więcej odpadów pozwierzęcych, a poza składowaniem miało ruszyć także ich przetwarzanie.

Właściciel firmy zapewnił, że do końca sierpnia w zakładzie zostaną zastosowane nowe rozwiązania, które zlikwidują odór.

- Są rozwiązania technologiczne, które zniwelują te wszystkie zapachy, które wydobywają się z zakładu – mówił Marcin Cabaj.

W zbiornicy mają zostać zainstalowane nowoczesne biofiltry i nakładki węglowe. Marcin Cabaj zapowiedział także, że część swojej działalności przeniesie do innej lokalizacji.

Warto dodać, że zbiornica w Skórcu przechodzi aktualnie kontrole powiatowego inspektora nadzoru budowlanego , Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie, i Starostwa Powiatowego. Zdaniem Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska ze względu na skalę swojej działalności, powinna ona posiadać pozwolenie zintegrowane czyli dokument regulujący jej funkcjonowanie. Jak przyznał właściciel zbiornica w tej chwili takiego dokumentu nie ma, trwają starania o jego uzyskanie.

Część mieszkańców już w czasie spotkania wyrażała obawy, że deklaracje właściciele odnośnie założenia filtrów i przeniesienia części działalności poza gminę Skórzec to obietnice bez pokrycia.