12-latek mógł doprowadzić do katastrofy kolejowej, zepchnął betonowe elementy na tory

Łukowscy kryminalni ustalili osobę odpowiedzialną za niebezpieczne zdarzenie na torach kolejowych w Jedlance. Dwa pociągi towarowe najechały na leżące na torach betonowe bloki. O mało nie doszło do tragedii. Jak się okazało, to 12 letni chłopiec zepchnął z nasypu na tory betonowe elementy dawnego peronu.

Puste tory kolejowe w lesie pod pochmurnym niebem. O niebezpiecznym zdarzeniu w Jedlance przeczytasz na Eska Siedlce.
Autor: KPP Łuków/ Materiały prasowe

Bezpośrednio po zdarzeniu, do którego doszło we wtorek ( 22 września) na szlaku kolejowym w Jedlance, łukowscy policjanci zajęli się ustaleniem jego szczegółowych okoliczności, a przede wszystkim osoby odpowiedzialnej za ten czyn. Policjanci sprawdzali każdy ślad i każdy sygnał w tej sprawie.

Skrupulatna analiza poczynionych ustaleń, ogromne zaangażowanie i determinacja łukowskich kryminalnych pozwoliła na ustalenie danych osoby odpowiedzialnej za wtorkowe zdarzenie.

- Okazało się, że to niebezpieczne zdarzenie zostało spowodowane przez 12-latka z powiatu łukowskiego. Ustalony przez kryminalnych chłopiec, 24 września w obecności rodzica został rozpytany i przyznał się do tego czynu.  Jak ustalili policjanci, chłopiec przechodząc w pobliżu torów kolejowych zepchnął nogami z nasypu betonowe fragmenty konstrukcji dawnego peronu. Spadające z góry elementy upadły na tory. Dodatkowo 12-latek ułożył na torach kilka kamieni – informuje asp. szt. Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.

Zgromadzone w tej sprawie materiały zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie. Nawet osoba, która w chwili popełnienia czynu nie ukończyła 13 lat, podlega przepisom o postępowaniu w sprawach nieletnich. W przypadku 12-latka odpowiedzialnego za zdarzenie na szlaku kolejowym w Jedlance, Sąd Rodzinny i Nieletnich ustali, czy jego zachowanie jest przejawem demoralizacji i może zastosować wobec chłopca środki wychowawcze.