5-latek cierpi na śmiertelną chorobę. Matka wyrzekła się go i uciekła z kochankiem

2026-04-20 11:40

5-letni Szymek Kowalczyk z Kotunia mierzy się z okrutnym losem. Chłopiec cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne'a, a jego stan pogarsza się z każdym dniem. Biologiczna matka wyrzekła się go, wybierając życie z nowym partnerem. Obecnie o zdrowie malucha walczy przybrana babcia. Jedyną szansą na ratunek jest niezwykle kosztowna terapia genowa. Do rozpoczęcia leczenia brakuje kilkunastu milionów złotych, dlatego opiekunka dziecka błaga o finansowe wsparcie.

5-letni Szymek z Kotunia walczy o życie

Agata Kozubaj z mazowieckiego Kotunia przeżywa prawdziwy dramat. 55-letnia kobieta pełni funkcję rodziny zastępczej dla 5-letniego Szymka Kowalskiego. Opiekunka jest zdruzgotana ogromem wyzwań, z jakimi musi się mierzyć, by ocalić życie ukochanego wnuka. W chwilach największego zwątpienia zamyka się w swoim pokoju, opłakując trudny los ciężko chorego chłopca.

Początkowo nic nie wskazywało na nadchodzącą tragedię, a niemowlak wydawał się w pełni zdrowy. Z biegiem czasu sytuacja uległa jednak drastycznej zmianie. Maluch przestał przybierać na wadze, a jego kończyny stopniowo traciły siłę. Chłopiec wyraźnie odstawał rozwojowo od swoich rówieśników.

Kiedy dziecko miało zaledwie osiemnaście miesięcy, lekarze postawili przerażającą diagnozę. Stwierdzono u niego dystrofię mięśniową Duchenne’a. To bezlitosne schorzenie, które powoli odbiera pacjentom sprawność ruchową oraz samodzielność, a ostatecznie prowadzi do przedwczesnej śmierci. Oprócz problemów zdrowotnych, pięciolatek musiał zmierzyć się z odrzuceniem ze strony najbliższej mu osoby.

„Od chwili diagnozy jego mama Karolina (26 l.) przestała się nim opiekować. Była osobą, której stworzyłam rodzinę zastępczą. U nas przyszedł na świat Szymek, którego również otoczyliśmy opieką. Karolina wiedząc o śmiertelnej chorobie swojego dziecka, uciekła ode mnie z Szymkiem za kochankiem pod Radzyń Podlaski. Zerwała z nami kontakt. Nie wiedziałam co się u niej dzieje” - powiada w rozmowie z „Super Expressem” pani Agata.

Jak wyznaje opiekunka na łamach „Super Expressu”, sytuacja prawna dziecka wymagała szybkiej i zdecydowanej interwencji urzędników oraz sądu.

„W 2024 roku dostałam telefon z Centrum Pomocy Rodzinie w Radzyniu, że szukają rodziny zastępczej dla Szymka. Ustaliłam, że dziecko było zaniedbane przez matkę i zostawianie same na kilka dni. Od razu przeprowadziliśmy wszystkie formalizmy i tym sposobem jestem rodziną zastępczą i przybraną babcią dla Szymusia. Jego matka w sądzie powiedziała, że wyrzeka się dziecka. Musiałam więc sama rozpocząć leczenie mojego przysposobionego wnusia” - dodaje.

Terapia genowa w Dubaju szansą na zdrowie 5-latka

Stan zdrowia Szymka pogarsza się nieubłaganie, a choroba systematycznie pozbawia go możliwości normalnego funkcjonowania. Jedyną deską ratunku dla 5-latka jest innowacyjna terapia genowa, uznawana za najdroższy lek na świecie. Ogromne koszty leczenia drastycznie przewyższają możliwości finansowe rodziny zastępczej.

Sonda
Czy wspierasz zbiórki pieniędzy?

„Szymek został zakwalifikowany na terapię genową w Dubaju, ale to wszystko kosztuje 16 mln zł. Błagam wszystkich ludzi o wielki sercu pomóżcie nam” - apeluje pani Agata.

W internecie wciąż trwa zbiórka funduszy na leczenie chłopca. Każda wpłacona kwota daje mu nadzieję na normalną przyszłość. Wesprzeć pięciolatka można za pośrednictwem strony internetowej www.siepomaga.pl/szymon-kowalczyk.

Laura na Gwiazdkę dostała najdroższy lek świata