– W piątek, 27 marca, około godziny 17.40 dyżurny łosickiej jednostki otrzymał informację o mężczyźnie, który jedzie ciągnikiem rolniczym, a nie posiada do tego uprawnień. Policjanci natychmiast podjęli interwencję i w trakcie dojazdu do miejsca interwencji, na drodze publicznej w jednej z miejscowości gminy Olszanka zauważyli Ursusa, którego kierujący na widok radiowozu zjechał z drogi na pobliskie pola. – opowiada asp. Emilia Matejczuk z Komendy Powiatowej Policji w Łosicach.
Nie był to jednak koniec tej historii, bo kierowca wcale nie planował dać się zatrzymać mundurowym. Postanowił spróbować ucieczki.
– Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, dając traktorzyście czytelny sygnał do zatrzymania, jednak kontynuował on jazdę polem, nie zamierzając się zatrzymywać. W pewnym momencie jeden z policjantów opuścił radiowóz i pobiegł na pole, by zatrzymać traktorzystę. Gdy 47-latek zobaczył policjanta, dającego mu ręką sygnał do zatrzymania, mężczyzna przyspieszył i... próbował go rozjechać. Funkcjonariusz uskoczył. Przez tył ciągnika rolniczego wskoczył do pojazdu i obezwładniając traktorzystę, zatrzymał pojazd. Mężczyzna nie dawał jednak za wygraną, uderzał funkcjonariusza w głowę i próbował się wyrwać. Policjanci obezwładnili go i zatrzymali. Już podczas zatrzymania wyczuli od niego alkohol. – relacjonuje asp. Emilia Matejczuk.
Kontrola stanu trzeźwości kierowcy wykazała, że 47-latek miał w organizmie blisko 3 promile alkoholu. Dodatkowo okazało się, że nie posiada on uprawnień do kierowania pojazdami, a ciągnik rolniczy, którym jechał, nie posiadał również aktualnych badań technicznych.
Teraz mężczyzna musi liczyć się z zarzutami naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz jazdy bez wymaganych uprawnień, a także braku badania technicznego pojazdu.