Dom stoi, ale nie ma podstawowych mediów
Pan Radosław Krasuski ze Zbuczyna z pomocą rodziny wybudował dom, inwestując w niego oszczędności z wielu lat pracy. Wcześniej uzyskał pozwolenie na budowę wydane przez urząd gminy, więc nic nie wskazywało na problemy.
Stan surowy budynku został ukończony w 2024 roku. Wtedy właściciel rozpoczął starania o podłączenie podstawowych mediów: wody, kanalizacji i prądu.
Właśnie wtedy wyszło na jaw coś, czego nikt się nie spodziewał.
Podczas procedury okazało się, że infrastruktura techniczna nie znajduje się na terenie należącym do gminy, lecz na działce prywatnej. Właściciele gruntu nie wyrażają zgody na prowadzenie prac ziemnych, które umożliwiłyby podłączenie nowego domu.
Jak tłumaczy pan Radosław, wszystko wynika z błędu sprzed lat.
Nieistniejący już Urząd Rejonowy pozyskując w 1997 roku działkę od mieszkańca Zbuczyna, przez którą biegną media popełnił błąd. Nie wpisał jednego paragrafu, co zmieniło brzmienie umowy. Według tej felernej umowy działka nigdy nie należała do gminy – opowiada 46-letni Radosław Krasuski.
Polecany artykuł:
Woda w wiadrach, prąd z agregatu
Dziś sytuacja wygląda absurdalnie. Rura wodociągowa biegnie zaledwie kilka metrów od granicy działki pana Radosława, ale nie może z niej korzystać.
Mężczyzna przynosi wodę od sąsiadów w wiadrach, a energię elektryczną zapewnia mu stary agregat prądotwórczy. – Aby mieć prąd korzystam z agregatu prądotwórczego z lat siedemdziesiątych. A wszystko biegnie o 5 metrów od granicy mojej działki – opowiada pan Radek.
Jak przyznaje, trudno mu uwierzyć, że mimo legalnej budowy domu znalazł się w takiej sytuacji.
Władze gminy Zbuczyn potwierdzają, że problem rzeczywiście wynika z dawnego błędu w dokumentacji. Jak wyjaśnia zastępca wójta Michał Kowal, samorząd dowiedział się o sprawie dopiero niedawno.
– O tym że działka na której są media nie należy do nas dowiedzieliśmy się w 2024 roku kiedy to pan Radek złożył wnioski o podłączenie. Ktoś kiedyś w nieistniejącym już urzędzie zrobił błąd, który my musimy prostować - mówi Michał Kowal z-ca wójta Gminy Zbuczyn. – Aby pomóc naszemu mieszkańcowi założyliśmy sprawę w sadzie, która mam nadzieję sprawiedliwie rozstrzygnie spór i pan Radek będzie mógł podłączyć swój dom do gminnych mediów.
Urzędnicy liczą, że rozstrzygnięcie pozwoli ostatecznie zakończyć spór i umożliwić mieszkańcowi korzystanie z podstawowej infrastruktury, która znajduje się zaledwie kilka metrów od jego posesji.