Opinia biegłych psychiatrów w sprawie zdrowia psychicznego Rafała J. była już kolejną opinią, ponieważ wcześniejsze były ze sobą całkowicie sprzeczne. Ostatnia została sporządzona po trwającej sześć tygodni, wnikliwej obserwacji oskarżonego. Po jej przedstawieniu w sądzie podczas poprzedniej rozprawy, zarówno obrońca Rafała J., jak i prokurator, wnosili do sądu o umorzenie postępowania.
– Decyzja Sądu nie jest zaskoczeniem dla prokuratury, ponieważ o taką decyzję wnosiliśmy. Wątpliwości nie pozostawia fakt, że oskarżony wedle kolejnych zespołów opiniujących biegłych był niepoczytalny w czasie popełniania zarzucanych mu czynów. I tutaj jedyną możliwą reakcją jest umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym. Nie jest możliwe w takiej sytuacji wymierzenie kary oskarżonemu – powiedział nam dziś po ogłoszeniu wyroku Kamil Żmudziński, prokurator Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Dodał także, że jego zdaniem oskarżony bez wątpienia jest winny: – Sąd także nie miał żadnych wątpliwości. Materiał dowodowy wskazuje jednoznacznie, że oskarżony Rafał J. dopuścił się wszystkich zarzucanych mu przestępstw, o które był oskarżony w akcie oskarżenia skierowanym przez Prokuraturę Okręgową w Siedlcach.
Na razie Rafał J. przebywa jeszcze w tymczasowym areszcie. Zgodnie z wyrokiem sądu, w niedługiej przyszłości mężczyzna ma jednak trafić do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Z opinii specjalistów wynikało bowiem, że mężczyzna stanowi zagrożenie dla swojego otoczenia i powinien zostać odizolowany od społeczeństwa. Nie wiadomo, na jak długo, ponieważ jest to uzależnione od postępów w leczeniu stwierdzonej u niego przez biegłych schizofrenii paranoidalnej. Może to być kilka lub kilkanaście lat, ale niewykluczone, że spędzi tam nawet resztę życia.
– Internacja orzekana jest bezterminowo i co pół roku biegli wypowiadają się o aktualnym stanie zdrowia psychicznego osoby umieszczonej w takim ośrodku. W związku z tym nie można przewidzieć, w jakim okresie Rafał J. będzie tam przebywał. – wyjaśnia Prokurator.
Wyrok nie jest prawomocny. Na razie nie wiadomo, czy obrońca będzie się od niego odwoływał.
– Trudno jeszcze oszacować, jakie będzie stanowisko mojego klienta, chociaż ze względu na jego chorobę niekoniecznie jego oświadczenia będą miały moc prawną i wiążącą dla mnie, bo musimy mieć na uwadze, że właśnie ta choroba wpływa na jego zachowanie i osąd sytuacji. Będę się jeszcze z nim konsultował. Być może złożę wniosek o uzasadnienie wyroku, by poznać wszystkie szczegółowe motywy Sądu, które dzisiaj przedstawił nam tylko ustnie – mówi Karol Michowiecki, adwokat oskarżonego. Jak dodaje, Rafał J. nie przyznaje się do winy: – Mój klient nigdy się nie przyznał do zarzucanych mu czynów i do tej pory się nie przyznaje. Nie bardzo nawet chciał rozmawiać na ten temat. On unika takich rozmów, nawet z biegłymi nie chciał rozmawiać o tych czynach.
Rafałowi J. zarzucono pięć poważnych przestępstw, przy czym osoby, o których napadnięcie go oskarżono, były mu kompletnie obce. Zostały zaatakowane znienacka, zazwyczaj od tyłu, a następnie silnie i wielokrotnie uderzane tępym narzędziem.
Mężczyznę oskarżono o zabicie 35-letniego zakonnika o. Maksymiliana w siedleckim parku w dniu 11 listopada 2021 roku, zabicie 49-letniej Ukrainki w Sokołowie Podlaskim, usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Sokołowie Podlaskim, a także pobicie i spowodowanie obrażeń ciała innej osoby. Po tym, gdy został zatrzymany i osadzony w tymczasowym areszcie w Zakładzie Karnym w Siedlcach, Rafał J. próbował też dokonać zabójstwa swojego współwięźnia, którego zaatakował w celi od tyłu, uderzając w niego metalowym krzesłem.