Podczas pierwszej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Siedlcach pełnomocnik Adama Niedzielskiego wnioskował o utajnienie przebiegu postępowania, ze względu na ochronę danych, dotyczących stanu zdrowia pokrzywdzonego. Sędzia Małgorzata Makarska nie uwzględniła jednak tego wniosku. W związku z tym rozprawa toczy się jawnie.
Następnie obrona oskarżonych wniosła w ich imieniu o mediację. Obrońca podkreślał, że obaj mężczyźni żałują całego zajścia, chcieliby dojść do porozumienia z pokrzywdzonym, a rozpoczęcie mediacji przyśpieszy zakończenie procesu. Ponieważ pokrzywdzony nie był obecny na sali, jego pełnomocnik potrzebował czasu na skonsultowanie się z klientem.
Po przerwie okazało się, że wszystkie strony postępowania wyrażają zgodę na rozpoczęcie mediacji. Adam Niedzielski przekazał to poprzez swojego pełnomocnika, powołując się przy tym na chrześcijańskie wartości i wyrażając nadzieję, że Sąd łagodnie potraktuje oskarżonych Aleksandra B. i Rafała G.
Sędzia, w związku ze zgodnym wnioskiem stron, postanowiła skierować sprawę do postępowania mediacyjnego.
Po rozprawie adwokat Andrzej Ważny, pełnomocnik pokrzywdzonego, powiedział nam, że Adam Niedzielski chętnie zgodził się na mediację: – Mój klient to osoba niezwykle empatyczna i ten uniwersalny światopogląd, który prezentuje, wymaga wręcz podejścia chrześcijańskiego do drugiej osoby, której się po prostu powinęła noga.
Postępowanie mediacyjne zostanie przeprowadzone latem i odbędzie się najprawdopodobniej w Polskim Centrum Mediacji w Warszawie. Ze względu na okres wakacyjny i urlopowy, kolejna rozprawa została zaplanowana dopiero na 30 września.
W czasie, gdy doszło do ataku i pobicia byłego ministra zdrowia, podejrzani Aleksander B. i Rafał G., mieli 39 i 35 lat. Później sami zgłosili się na policję i przyznali się do winy, podkreślając jednak, że ze względu na stan nietrzeźwości, w którym się znajdowali, nie pamiętają całego zdarzenia. Usłyszeli zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu pobicia pokrzywdzonego, co naraziło go na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także kierowania wobec niego gróźb pozbawienia życia. Po analizie materiału dowodowego prokurator przyjął też, że sprawcy działali z powodu przynależności politycznej Adama Niedzielskiego, a całe zajście miało charakter występku o charakterze chuligańskim. Mężczyźni zostali wówczas tymczasowo aresztowani na dwa miesiące, ale po ok. dwóch tygodniach sąd zmienił zastosowany areszt na poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł. Po wpłaceniu pieniędzy, mężczyźni zostali zwolnieni do domów. Prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do Sądu w styczniu 2026 roku. Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od trzech miesięcy do pięciu lat.