Przestraszony wyciem syren 57-latek ukrywał się przed „wojną”. Policjanci pomogli mu w szczęśliwym powrocie do domu

Do nietypowego zdarzenia doszło w ostatnim czasie w okolicy Łosic. Policjanci, strażacy i mieszkańcy wspólnie poszukiwali 57-latka z gminy Łosice. Zgłoszenie, które wpłynęło do służb, sugerowało, że z mężczyzną od dłuższego czasu nie było kontaktu. Poszukiwania zakończyły się szczęśliwym odnalezieniem zaginionego. Okazało się, że ukrywał się celowo, bo przeraziło go wycie syren alarmowych.

Syreny alarmowe w Siedlca.jpg
Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Pojedynczy głośnik tubowy w odcieniu khaki, zamontowany na metalowym słupie po lewej stronie kadru. Głośnik skierowany jest w prawo, a jego wnętrze ma jaśniejszy odcień, z centralnym elementem przypominającym głośnik w kolorze jasnoniebieskim lub białym. Dookoła tego centralnego elementu widoczne są rozmyte, poziome linie, sugerujące wibracje lub ruch dźwięku. Głośnik przymocowany jest do słupa za pomocą ciemnego, metalowego wspornika i kilku śrub, a od spodu biegnie gruby, czarny kabel. Tło stanowi jednolite, jasnoszare niebo, bez widocznych chmur czy innych elementów.

– Ze zgłoszenia wynikało, że mężczyzna poruszał się ciągnikiem rolniczym z przyczepą. Według przekazanych informacji miał następnie iść pieszo, nie wiedząc, gdzie się znajduje. Policjanci natychmiast rozpoczęli sprawdzanie wskazanego terenu oraz okolic miejsca zamieszkania mężczyzny. Podczas działań funkcjonariusze dotarli do domu 57-latka, gdzie zastali jego żonę. Kobieta poinformowała, że mąż nie wrócił do domu i nie wie, gdzie może przebywać. Policjanci sprawdzili teren przyległy do posesji i po pewnym czasie odnaleźli 57-latka. Nie posiadał on widocznych obrażeń, jednak był zdezorientowany i nie potrafił logicznie wyjaśnić, gdzie przebywał oraz co się z nim wydarzyło. – opowiada asp. Weronika Wujek z łosickiej komendy.

Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przewiozła 57-latka do szpitala. Dopiero po zakończeniu działań przedstawiciele służb mogli spokojnie porozmawiać ze szczęśliwie odnalezionym mężczyzną i ustalić, co dokładnie się stało.

– 57-latek wyjaśnił policjantom, że gdy usłyszał dźwięk syren, ukrył się, ponieważ był przekonany, że wybuchła wojna. Ta sytuacja pokazuje, jak nieprzewidywalne mogą być okoliczności zaginięć oraz jak ważna jest szybka reakcja służb i osób, które przekazują informacje o zagrożeniu. Apelujemy o odpowiedzialność. Każda informacja o zaginięciu jest traktowana z najwyższą powagą i uruchamia znaczne siły oraz środki. – mówi asp. Weronika Wujek.

Pamiętajmy: podejrzewając, że bliska osoba może znajdować się w stanie zagrażającym jej życiu lub zdrowiu, nie zwlekajmy z powiadomieniem służb.