Siedlecki sąd wydał wyrok skazujący w sprawie Adama Cz., oskarżonego o zabójstwo ratownika i napaść na drugiego z medyków, którzy próbowali mu pomóc

W poniedziałek, 5 października, przed Sądem Okręgowym w Siedlcach zapadł wyrok w sprawie Adama Cz., Siedlczanina oskarżonego o zabójstwo ratownika medycznego i czynną napaść na drugiego z ratowników, którzy przyjechali na jego wezwanie, by udzielić mu pomocy po urazie głowy. Oskarżony został skazany na łączną karę 30 lat pozbawienia wolności. Adam Cz. ma także wypłacić po 50 tys. zł zadośćuczynienia drugiemu z poszkodowanych ratowników, a także na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Wyrok jest nieprawomocny.

Sędziowie i prawnicy na sali sądowej podczas ogłaszania wyroku. O sprawie Adama Cz. przeczytasz na Eska Siedlce.
Autor: Monika Półbratek

Wyrok w sprawie Adama Cz.

– Sąd wydał w sprawie Adama Cz. wyrok skazujący, jednakże nie podzielił stanowiska prokuratury co do kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonemu. Nie przyjął, iż działał on w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, o co wnosiła prokuratura. Nie podzielił także wniosków prokuratury co do orzeczenia dożywotniej kary pozbawienia wolności i wymierzył oskarżonemu karę 30 lat pozbawienia wolności. Dopiero po zapoznaniu się z pisemnymi motywami wyroku, zostanie podjęta decyzja co do akceptacji tego wyroku czy też wniesienia środka odwoławczego. – powiedziała nam po rozprawie Anita Żabczyńska-Komor, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, wdowy po zmarłym ratowniku.

W uzasadnieniu do wyroku sędzia Anita Kowalczyk Makuła zaznaczyła, że sąd nie miał wątpliwości, że oskarżony chciał zabić ratownika Cezarego, bo użył długiego noża i zaatakował mężczyznę z dużą siłą. Sąd nie miała też wątpliwości, że Adam Cz. zaatakował drugiego ratownika Mateusza z możliwym zamiarem pozbawienia go życia, ale na szczęście tylko go zranił i został przez niego obezwładniony. Sędzia podkreśliła też, że atak dotyczył ratowników, którzy przybyli oskarżonemu na pomoc, a on sam został uznany przez biegłych za poczytalnego w chwili zabójstwa. Mężczyzna był jednak pijany i z tego powodu nie do końca panował nad tym co robił. W trakcie procesu zachowywał się spokojnie i nie utrudniał postępowania. Wszystko to zostało wzięte pod uwagę. Zdaniem sędzi kara 30 lat pozbawienia wolności jest sprawiedliwa. Wydają się jej adekwatne także kary finansowego zadośćuczynienia w kwocie po 50 tys. zł na rzecz oskarżycieli posiłkowych (drugiego z pokrzywdzonych ratowników, a także wdowy po zmarłym ratowniku, która prosiła o przekazanie pieniędzy na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym).

Wyrok nie jest prawomocny.

Okoliczności sprawy

Do tragedii doszło 25 stycznia 2025 roku w bloku przy ul. Sobieskiego w Siedlcach. Pijany, 59-letni wówczas Adam Cz. sam wezwał do siebie karetkę, bo doznał urazu głowy. Gdy ratownicy chcieli zabrać mężczyznę do szpitala, ten zrobił się agresywny i zaatakował ich dwoma nożami. Jeden z poszkodowanych, 28-letni Mateusz, został niegroźnie ranny w rękę. Drugi z nich, 64-letni Cezary, został dźgnięty nożem w brzuch. Pomimo szybko udzielonej pomocy, zmarł później w szpitalu. Po ataku młodszemu ratownikowi udało się obezwładnić napastnika i wezwać pomoc.

Zarzuty dla oskarżonego oraz opinia biegłych

Prokuratura postawiła Adamowi Cz. dwa zarzuty: dokonania zabójstwa ratownika medycznego Cezarego L., popełnionego w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego ratownika medycznego Mateusza M., z zamiarem dokonania co najmniej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego, a nawet pozbawienia go życia.

Oskarżony podkreśla, że nie pamięta zajścia

W trakcie toczących się w czasie śledztwa przesłuchań Adam Cz. przyznał się do stawianych mu przez prokuratora zarzutów. Później, w sądzie, sytuacja się zmieniła. Podczas pierwszej rozprawy oskarżony przyznał, że rozumie treść zarzutów, ale był wtedy pijany i nie pamięta dokładnego przebiegu całego zajścia. Podczas posiedzenia, które odbyło się 24 września, po mowach końcowych wygłoszonych przez obrońcę, prokuratora i oskarżycieli posiłkowych, Adam Cz. powtórzył, że nie rozumie, dlaczego miałby zabić ratownika, który próbował go ratować i nie pamięta nic z tego, co się wtedy wydarzyło. Na razie nie wiadomo, czy oskarżony będzie chciał odwołać się od wyroku.

ROLKI