Przebodźcowany mózg i pułapki bezstresowego wychowania. Eksperci w Siedlcach radzą, jak ratować relacje z dziećmi

2026-06-14 11:23

Jak współczesny nadmiar bodźców cyfrowych niszczy niedojrzały układ nerwowy nastolatków? Dlaczego wychowanie pozbawione wyraźnych granic budzi w dzieciach lęk, a rutynowe kary przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego? Na te fundamentalne pytania odpowiadały autorytety w dziedzinie psychologii i pedagogiki podczas konferencji wieńczącej miejską kampanię „Widzę - Rozmawiam - Reaguję. O zagrożeniach czyhających na współczesną młodzież”.

Podsumowanie kampanii Widzę - Rozmawiam - Reaguję

Wydarzenie podsumowujące kampanię, która była realizowana w roku szkolnym 2025/2026, odbyło się w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach 28 maja. Konferencja, którą honorowym patronatem objął Prezydent Miasta Siedlce Tomasz Hapunowicz, przyciągnęła w tym roku rekordową widownię. Aż 356 rodziców, nauczycieli oraz dyrektorów placówek oświatowych poszukiwało u ekspertów konkretnych, naukowych narzędzi do walki z kryzysami psychicznymi i uzależnieniami młodego pokolenia. W imieniu Prezydenta głos zabrała dr Katarzyna Dobijańska – pełnomocnik ds. rozwiązywania problemów uzależnień, podkreślając wagę interdyscyplinarnego wsparcia rodzin.

Posłuchaj więcej o tegorocznych działaniach w ramach kampanii profilaktycznej Widzę-Rozmawiam-Reaguję:

Kiedy emocje odcinają rozum, czyli cena cyfrowego chaosu

Prawdziwym alarmem dla dorosłych był wykład psycholog Marii Rotkiel pt. „Dziecko w świecie nadmiaru bodźców”. Ekspertka przedstawiła twarde dane neurologiczne, pokazując bezlitosny obraz tego, co dzieje się z mózgiem nastolatka stale poddanego stymulacji technologicznej. Nadmierna ilość bodźców, w tym destrukcyjne dla snu i apetytu światło niebieskie, przeciąża sensorycznie układ limbiczny odpowiedzialny za emocje.

W efekcie następuje biologiczny dramat: mózg przechodzi w chroniczny stan „walki lub ucieczki”, zalewając młody organizm kortyzolem. Skutkiem tego procesu jest „odcięcie” kory mózgowej, co fizycznie blokuje wyższe funkcje poznawcze – w tym logiczne myślenie i samokontrolę. To, co my, dorośli, często bierzemy za młodzieńczy bunt czy złą wolę – nagłe wybuchy złości, problemy z koncentracją czy skrajną apatią – jest w rzeczywistości wołaniem o pomoc neurobiologicznie przeciążonego organizmu.

Ratunek? Maria Rotkiel nie zostawiła nas z samą diagnozą. Przedstawiła konkretne strategie oparte na cyfrowej higienie, powrocie do bezpiecznej rutyny i wyciszenia. Zaprezentowała praktyczne narzędzia, po które może sięgnąć każda rodzina: od prowadzenia przez młodzież dzienniczków aktywności i uczuć, po monitorowanie nastroju. Padły też słowa, które w świecie wiecznej pogoni brzmią niemal rewolucyjnie: musimy przywrócić dzieciom prawo do kontrolowanej nudy, bo to ona stymuluje kreatywność i pozwala układać własne, bezpieczne scenariusze rzeczywistości.

Tama, która daje wolność, i iluzja bezstresowości

Zgromadzoną w CKiS publiczność do głębokiej refleksji skłoniło wystąpienie dr Aleksandry Piotrowskiej: „Granice, które chronią, a nie ranią. Jak stawiać wymagania bez przemocy?”. Prelegentka poddała krytyce model tzw. wychowania bezstresowego z lat 90. Przypomniała, że choć w swoich początkach podejście to dawało ogromną nadzieję na pełne szacunku rodzicielstwo, to z czasem ujawniło swoje destrukcyjne oblicze. Ta nadzieja na „świat bez stresu” była zrozumiałą reakcją na dawny, autorytarny system oparty na przemocy. Dziś bowiem nauka potrafi już zbadać, co dzieje się z mózgiem dziecka, które jest bite, poniżane i permanentnie stresowane. Chroniczny lęk dosłownie pustoszy młody organizm – niszczy i zmniejsza hipokamp odpowiedzialny za pamięć oraz drastycznie redukuje objętość istoty szarej, trwale upośledzając rozwój intelektualny i emocjonalny.

Ucieczka przed opresją popchnęła jednak wahadło wychowawcze w drugą skrajność. Dawanie dziecku maksymalnej swobody i całkowity brak ograniczeń okazały się synonimem rodzicielskiej bezradności. Pozbawione barier dziecko zamiast wolności otrzymuje lęk przed nieprzewidywalnym światem.

– Dziecko jest jak woda, która popłynie wszędzie tam, gdzie nie ma tamy – to zdanie dr Piotrowskiej powinno stać się mottem każdego domu. Wyznaczanie jasnych reguł to nie opresja, ale budowanie mapy rzeczywistości, dzięki której młody człowiek czuje się bezpiecznie. Ekspertka ostrzegała jednak przed skrajnościami – zarówno przed granicami zbyt restrykcyjnymi, które prowokują bezrefleksyjny bunt, jak i tymi niestabilnymi, płynnymi, zależnymi wyłącznie od humoru rodzica.

Najmocniejszym i najbardziej poruszającym punktem wykładu była wiwisekcja naszej skłonności do karania. Dr Piotrowska udowodniła, że tradycyjna, odruchowa kara nie zmniejsza atrakcyjności złego czynu. Ona jedynie tłumi zachowanie na chwilę, niszcząc przy tym bezpowrotnie więzi emocjonalne i modelując agresję. Autentyczne wychowanie wymaga od nas czegoś trudniejszego: zastąpienia kar naturalnymi, logicznymi konsekwencjami zdarzeń oraz mądrego stosowania wzmocnień pozytywnych. Szacunek do dziecka i jego granic nie oznacza słabości – oznacza dojrzałą miłość.

Krzesła przy wspólnym stole. Czego nauczyli nas młodzi?

Uzupełnieniem tych eksperckich teorii był niezwykle dojrzały, wręcz magnetyczny panel przygotowany przez siedleckich uczniów w ramach debat „Zrozumieć siebie nawzajem”. Zamiast teoretycznych rozważań, zobaczyliśmy na scenie najczystszą prawdę o nas samych. W debacie młodzieżowej wystąpiły uczennice Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 6 im. Władysława Broniewskiego w Siedlcach: Małgorzata Bala, Patrycja Piekart oraz Alicja Jastrzębska, które pod czujnym okiem Urszuli Jońskiej pokazały, jak potężną siłę ma międzypokoleniowy dialog. I to zespół z tej szkoły reprezentował uczniów szkół podstawowych w czasie konferencji.

Z kolei uczniowie Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 im. Stanisława Staszica (Olaf Sawera, Bohdan Schultz, Paweł Osik, Paulina Tarka oraz Dominika Strzalińska) pracujący pod kierunkiem Edyty Starostki, uderzyli w czasie wystąpienia w najczulsze struny. Na scenie pojawił się stół i trzy krzesła. Ta prosta, rozegrana z niezwykłym wyczuciem etiuda z udziałem matki, córki i dziadka stała się lustrem, w którym odbiły się nasze codzienne, domowe grzechy komunikacyjne. Towarzyszący obrazowi dojrzały komentarz i bezbłędna oprawa multimedialną stworzyły całość, która poruszyła salę do głębi.

Gdy do głosu doszli najstarsi uczniowie – słuchacze Centrum Kształcenia Ustawicznego w Siedlcach: Zofia Auguścik-Lipka, Daria Ogrodnik oraz Jan Kosieradzki, przygotowani przez Stanisława Waberskiego – stało się jasne, że młodzież wcale nie chce uciekać do swojego zamkniętego świata. Oni desperacko szukają dorosłych, którzy zamiast pouczać, zechcą po prostu posłuchać. Ich prezentacje były wołaniem o partnerstwo i uważność, których tak bardzo im dziś brakuje.

Koalicja, która budzi nadzieję

Ta poruszająca konferencja nie była jednak jednorazowym zrywem. To spektakularny finał całorocznej pracy realizowanej w roku szkolnym 2025/2026. Za kulisami tych wszystkich warsztatów, konkursów, debat i miejskiej wywiadówki stoi niezwykły sztab ludzi. Ludzi, którzy odrzucili instytucjonalne podziały na rzecz wyższego celu.

Głębokie ukłony należą się zespołowi roboczemu, który tworzyli zdeterminowani i pełni pasji profesjonaliści z Centrum Kształcenia Ustawicznego w Siedlcach: Edyta Biarda, Hanna Mikołajczyk, Elżbieta Cała, Piotr Kowalczuk i Maria Lech. Ten wielomiesięczny wysiłek nie przyniósłby jednak tak spektakularnych owoców, gdyby nie autentyczna, codzienna współpraca z Moniką Makać-Mikołajczyk ze Szkoły Podstawowej nr 7 im. Czesława Kamińskiego, reprezentującymi Komendę Miejska Policji podkom. Barbarą Jastrzębską i kom. Eweliną Radomyską oraz Dariuszem Królem i Agnieszką Świerczewską z Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji – IPA Region Siedlce.

Dzięki nim hasło „WIDZĘ – ROZMAWIAM – REAGUJĘ” przestało być papierowym sloganem profilaktycznym, a stało się żywym, pulsującym w tkance miasta drogowskazem. Ta kampania udowadnia, że jeśli tylko potrafimy zjednoczyć siły, jesteśmy w stanie stworzyć dla naszych dzieci najwspanialszą i najbezpieczniejszą przystań. Pytanie tylko, czy po powrocie do domów będziemy potrafili z tego drogowskazu skorzystać.

Źródło: inf. pras. CKU