Kadra siedleckiego „Rolnika” zaniepokojona sytuacją szkoły. Nauczyciele chcą, by placówka przeszła pod nadzór Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Nauczyciele z ZSP nr 4 w Siedlcach boją się o przyszłość „Rolnika”. Podczas obrad Komisji Edukacji siedleckiej rady miasta skarżyli się, że urzędnicy przeszkodzili im w sprawnym przeprowadzeniu rekrutacji, wstrzymując utworzenie dwóch klas. Według nauczycieli świadczy to o tym, że władze miasta będą dążyć w przyszłości do zamknięcia szkoły, mimo jej wieloletniej tradycji – w tym roku placówka obchodzi jubileusz 105-lecia swojego istnienia. Kadra szkoły proponuje, by „Rolnik” przeszedł pod nadzór ministerialny.

Co dokładnie opowiedzieli nam o swoich obawach zaniepokojeni nauczyciele ZSP nr 4 w Siedlcach, tzw. „Rolnika”, a także jaka jest odpowiedź przedstawicieli Urzędu Miasta Siedlce na ich zarzuty i problemy, można usłyszeć w zamieszczonym poniżej materiale dźwiękowym, a także w magazynach Radia ESKA Siedlce (w sobotę 29 sierpnia ok. godz. 8:00 oraz w niedzielę 30 sierpnia ok. godz. 6:00 i 8:30).

POSŁUCHAJ więcej o problemach, które przedstawili Radzie Miasta Siedlce nauczyciele z siedleckiego Rolnika:

Z relacji nauczycieli Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 4 im. Kazimierza Wielkiego w Siedlcach wynika, że dopiero na dwa dni przed finiszem tegorocznej rekrutacji, w Urzędzie Miasta postanowiono o likwidacji dwóch z pięciu klas, jakie miały być utworzone w szkole. Nauczyciele podkreślają, że wcale nie brakowało chętnych do rozpoczęcia nauki w liceum o profilu wojskowym oraz w technikum o profilu technik żywienia i transportu ruchu drogowego. Nie rozumieją decyzji urzędników o wstrzymaniu rekrutacji do tych oddziałów. Boją się o przyszłość swojej szkoły. Podkreślają, że jeżeli w kolejnych latach polityka miasta co do rekrutacji w szkole utrzyma się, w ciągu trzech lub czterech lat zabraknie pracy dla 15 nauczycieli.

– Bo być może są takie pomysły, zakusy, żeby tę szkołę zlikwidować. I my byśmy bardzo chcieli, żeby Miasto nam to powiedziało wprost, że „chcemy was wygasić”. Zdajemy sobie sprawę, że tego wprost nie powiedzą. Natomiast widzimy te działania w białych rękawiczkach. W tym roku uniemożliwienie nam przeprowadzenia rekrutacji dla dwóch oddziałów. Jeżeli to się powtórzy w roku następnym i następnym, to za trzy lata piętnaście osób straci pracę. Idzie tsunami demograficzne, niż. To wszystko się sprzęgnie. Jeżeli miasto będzie prowadziło taką politykę wobec naszej szkoły, to rzeczywiście rozejdzie się fama, że szkołę zamykają, chętnych nie będzie. I wtedy Miasto powie „no, niestety, nie ma chętnych, będziemy musieli was zamknąć”. My tylko prosimy, żeby nam pozwolono normalnie prowadzić rekrutację. – mówi Rober Ossowski, nauczyciel z „Rolnika”.

Kadra „Rolnika” obawia się, że miasto chce zlikwidować szkołę
Autor: Monika Półbratek Kadra „Rolnika” obawia się, że miasto chce zlikwidować szkołę

Władze miasta tłumaczą, że nie mają planów odnośnie wygaszania czy zamykania ZSP nr 4. Ich zdaniem wstrzymanie rekrutacji do dwóch klas było zasadne, bo z przeprowadzonych analiz wynikało, że w klasach będzie mniejsza liczba uczniów niż zakładano, przez co utrzymanie tych oddziałów będzie po prostu nieopłacalne. Generuje to bowiem wysokie koszty. Jednocześnie urzędnicy nie wykluczają możliwości przekazania szkoły w pieczę ministerialną.

– Z tego, co ja pamiętam, jeszcze będąc radnym, takie pomysły przejścia pod ministerstwo pojawiały się już kilkakrotnie. Natomiast w tej chwili powrócił ten pomysł. Rada Pedagogiczna podjęła taką decyzję, aby miasto Siedlce zorientowało się, jakie są możliwości i w ogóle chęci ministerstwa na takie ruchy. Po tej komisji pan prezydent Tomasz Hapunowicz zadeklarował się, że po prostu zostanie zbadana ta sytuacja, jakie są możliwości. Jesteśmy umówieni na bodajże komisję październikową, aby przedstawić te ruchy, które są wykonane, jakie są warunki itd. – podkreśla Maciej Nowak, wiceprezydent Siedlec.

Przekazanie szkoły pod władzę ministerstwa mogłoby przynieść miastu wielomilionowe oszczędności związane z utrzymaniem „Rolnika”, a jednocześnie przyczynić się do jego rozwoju. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ma bowiem zasoby, by np. doposażyć szkołę w nowoczesny sprzęt potrzebny do kształcenia w kierunkach zawodowych. Miasta po prostu na to nie stać.

Tymczasem ZSP nr 4 to placówka z tradycjami, o wyjątkowej historii. Sto lat temu była największą, najlepiej znaną i najbardziej szanowaną szkołą rolniczą w Polsce. Również współcześnie warto więc zadbać o jej sprawny rozwój.