IX list siedleckiej młodzieży w 2026 roku – uczniowie „Kolejówki” do dorosłych
Podczas debaty w magistracie Zespół Szkół Ponadpodstawowych nr 6 im. gen. Józefa Bema w Siedlcach reprezentowały uczennice: Anastazja Celińska, Klaudia Włodarczyk, Katarzyna Olszewska, Nadia Zielent i Olga Mazur. Opiekunką grupy była nauczycielka Małgorzata Komar.
Drodzy Dorośli,
Piszemy do Was, ponieważ chcemy poruszyć coś, co jest dla nas naprawdę ważne, czyli relacje między młodymi ludźmi a dorosłymi. Często zastanawiamy się, czy w dzisiejszym świecie możliwy jest prawdziwy dialog między pokoleniami? Uważamy, że tak, ale nie jest to łatwe dla nikogo z nas. Świat zmienia się teraz szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Technologia, sposób komunikacji, wartości. My, młodzi ludzie, często żyjemy „tu i teraz”, a dorośli patrzą na życie przez pryzmat swoich doświadczeń. To już sprawia, że czasem trudno się spotkać gdzieś pośrodku. Mimo to dialog jest coraz bardziej potrzebny, ponieważ bez niego nic się nigdy nie zmieni.
Często trudno się nam zrozumieć, gdyż mówimy trochę innymi „językami”. Dorośli mogą uważać, że wiedzą lepiej, bo mają więcej doświadczenia. My z kolei czujemy, że nasze zdanie jest przez Nich ignorowane. Jako uczniowie technikum widzimy dorosłych różnie. Z jednej strony są nauczyciele czy rodzice, którzy chcą dla nas dobrze i nas wspierają. Z drugiej - są tacy, którzy z góry zakładają, że młody człowiek jest leniwy, nieodpowiedzialny lub „nic nie wie o życiu”. To boli, szczególnie kiedy się staramy, uczymy się, próbujemy coś osiągnąć, a mimo to słyszymy tylko negatywne komentarze. Często czujemy się oceniani przez dorosłych. Jakby każda z naszych decyzji była pod lupą. Nawet kiedy zrobimy coś dobrze, łatwiej jest usłyszeć krytykę niż pochwałę. To sprawia, że człowiek zaczyna w siebie wątpić, mimo że naprawdę się stara.
W obecnym świecie żyjemy trochę inaczej niż starsze pokolenie. Dla nas normalne są rzeczy, które dla dorosłych bywają dziwne, bądź niezrozumiałe np. wygląd, sposób mówienia, zainteresowania. I to właśnie tutaj zaczynają się konflikty. My chcemy być sobą, zaś niektórzy dorośli odbierają to jako brak szacunku lub „dziwactwo”. Często mamy wrażenie, że Dorośli postrzegają nas przez pryzmat stereotypów. Uczeń szkoły branżowej? „Pewnie sobie nie radzi w życiu”. Dziewczyna na kierunku technicznym? „To na pewno nie jest dla niej”. To boli, bo zanim zdążymy coś pokazać, już jesteśmy oceniani.
Jedna z nas ma przyjaciółkę z niebieskimi włosami. Dla niej to nic wielkiego po prostu lubi kolor, chce się wyróżnić, być sobą. Ale pewnego dnia starsza kobieta, widząc ją w autobusie, wyciągnęła różaniec i zaczęła się modlić. Tak po prostu. Jakby zobaczyła coś złego, coś, co trzeba „naprawić modlitwą”. Wyobrażacie sobie to uczucie? Stać i czuć, że ktoś traktuje cię jak problem, tylko dlatego, jak wyglądasz. To nie jest złość. To jest coś gorszego, czyli poczucie, że nie jesteś akceptowany jako człowiek z własnymi decyzjami.
Inna historia dotyczy dziewczyny z kierunku „dla mężczyzn”, która codziennie udowadnia, że daje sobie radę – uczy się, zdaje egzaminy jako jedna z najlepszych w klasie, rozwija się. A mimo to słyszy od dorosłych, nawet od nauczycieli, że „to nie dla niej”, że „i tak nic nie osiągnie, bo to męski zawód”. Każde takie zdanie zostaje w głowie. Nawet jeśli próbujesz je ignorować, ono tam jest. Wraca wieczorem, kiedy zaczynasz się zastanawiać, czy może oni mają rację. Czy naprawdę jesteś niewystarczająca.
I jest też historia dziewczyny, która prawie nigdy się nie odzywa na lekcjach. Nie dlatego, że jej się nie chce. Taka po prostu jest, cicha, zamknięta w sobie, bardziej słucha niż mówi. Ma dobre oceny, naprawdę się stara. Ale przez to, że nie zgłasza się na lekcjach i nie rzuca się w oczy, jej nauczyciele założyli, że sobie nie radzi. Raz, kiedy potrzebowała zaświadczenia do stypendium od jej wychowawczyni, to ta nie chciała nawet przyjąć wniosku. Ponieważ „ona na pewno ma słabe wyniki”. Bez sprawdzenia. Bez rozmowy. Bez dania jej szansy, żeby cokolwiek wyjaśnić. Wyobrażacie sobie, jak to jest? Stać przed kimś starszym, który powinien cię wspierać, i czuć, że twoje słowa nie mają dla nich żadnej wartości. Że jesteś z góry uznana za gorszą, tylko dlatego, że jesteś sobą.
To są tylko trzy historie. A takich sytuacji jest o wiele więcej. Czujemy się tak oceniani na każdym kroku. Za wygląd, za wybory, za to, jacy jesteśmy. Jeśli jesteś głośny – jesteś problemem. Jeśli jesteś cichy – jesteś niewidzialny. Jeśli wybierasz „nietypowy” dla siebie kierunek – jesteś skazany na porażkę. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na bycie sobą?
Chcemy powiedzieć dorosłym coś bardzo prostego, ale dla nas bardzo ważnego: prosimy, zobaczcie w nas ludzi. Nie stereotypy, nie etykiety, nie „kolejne dzieciaki z błahymi problemami”, a ludzi. My naprawdę się staramy. Nawet jeśli tego od razu nie widać. Nawet jeśli robimy to po cichu. Nawet jeśli wyglądamy inaczej, niż to czego się od nas oczekuje. My zaś, nie oczekujemy, że będziecie się z nami zawsze zgadzać, ale że wysłuchacie nas bez uprzedzeń. Chcemy być traktowani poważnie, bo nasze problemy też są prawdziwe, nawet jeśli wyglądają inaczej niż wasze kiedyś. Oczekujemy wsparcia, a nie tylko oceny.
Dialog może wiele zmienić. Ale dialog to nie tylko mówienie do siebie nawzajem. To jest też słuchanie. Naprawdę słuchanie. Bez oceniania, bez zakładania z góry, bez uprzedzeń. Bo najgorsze nie jest to, że ktoś nas skrytykuje. Najgorsze jest to, że ktoś nawet nie spróbuje nas zrozumieć.
Na koniec, nie jesteśmy „tylko młodymi ludźmi”. Jesteśmy ludźmi z ambicjami, emocjami, marzeniami, celami i ogromną chęcią działania. Potrzebujemy jedynie tego, by ktoś w nas uwierzył oraz zaczął nas właśnie tak postrzegać.
Z wyrazami szacunku,
Uczennice z Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 6
im. gen. Józefa Bema w Siedlcach